Zawsze się zgadzasz, żeby nie zepsuć atmosfery? Czym jest reakcja uległości – Besure – Platforma Psychoterapii Online

Zawsze się zgadzasz, żeby nie zepsuć atmosfery? Czym jest reakcja uległości

8 min czytania

Znowu to zrobiłaś/zrobiłeś.

Ktoś zaproponował coś, na co w środku krzyczysz "nie". A Ty odpowiedziałaś/eś: "jasne, nie ma problemu".

Przepraszasz za rzeczy, które nie są Twoją winą. Za to, że zająłaś/eś za dużo miejsca w rozmowie. Za to, że masz inne zdanie. Czasem nawet za to, że ktoś się na Ciebie potknął.

W konflikcie pierwszym odruchem nie jest obrona swojego zdania. Jest szybkie sprawdzenie: co mogę zrobić, żeby ta druga osoba przestała być zła.

Wracasz z takich spotkań wyczerpana/y, choć nic się przecież nie stało. Tylko znowu byłaś/eś dla wszystkich miła/miły, uważna/y, pomocna/y  i kompletnie nieobecna/y dla siebie.

Jeśli to brzmi znajomo, prawdopodobnie nie chodzi o to, że masz "słaby charakter" albo jesteś "za bardzo empatyczna/y". To może być coś znacznie bardziej konkretnego -wyuczona reakcja układu nerwowego na zagrożenie.

Czwarta reakcja na stres, o której rzadko się mówi

Większość z nas zna schemat "walcz albo uciekaj" (fight or flight). Trochę mniej osób słyszało o "zamieraniu" (freeze)  momencie, w którym ciało się blokuje, a głowa robi się pusta.

Jest jeszcze czwarta reakcja, opisana później niż pozostałe trzy: fawn response, czyli reakcja uległości. Polega na tym, że w obliczu zagrożenia, realnego albo tylko odczuwanego jako realne - organizm nie walczy i nie ucieka, tylko zaczyna się przypodobywać. Uspokaja, załagadza, dogadza, zgadza się na wszystko, byle tylko napięcie zniknęło.

Termin spopularyzował Pete Walker, terapeuta specjalizujący się w terapii złożonego PTSD, w książce Complex PTSD: From Surviving to Thriving (2013). Opisał "cztery F" jako strategie przetrwania: fight (walka), flight (ucieczka), freeze (zamrożenie) i właśnie fawn (uleganie, przypodobywanie się).

Ważne: to nie jest cecha osobowości. To automatyczna reakcja obronna, taka sama fizjologicznie jak przyspieszone bicie serca przy strachu. Różnica jest tylko taka, że zamiast napiąć mięśnie do ucieczki, ciało "napina" relację  robi wszystko, żeby druga osoba pozostała życzliwa.

Stephen Porges, twórca teorii poliwagalnej (Polyvagal Theory, 1995, rozwinięta w książce z 2011 roku), pokazał, że układ nerwowy ma więcej niż dwie opcje reagowania na zagrożenie. Oprócz mobilizacji do walki czy ucieczki i całkowitego znieruchomienia, dysponujemy też systemem zaangażowania społecznego - mechanizmem, który w naturalnych warunkach służy budowaniu więzi, ale u osoby, która nauczyła się, że bliskość bywa niebezpieczna, może zostać "przejęty" przez system obronny. Zamiast łączyć nas z drugim człowiekiem z ciekawości, zaczyna nas z nim łączyć ze strachu.

Skąd się to bierze

Reakcja uległości rzadko powstaje w dorosłości. Najczęściej ma swoje korzenie w dzieciństwie - zwłaszcza tam, gdzie okazywanie potrzeb, złości czy sprzeciwu wiązało się z realnym ryzykiem.

Dziecko, które dorasta z rodzicem impulsywnym, karzącym za "za dużo emocji" albo emocjonalnie nieprzewidywalnym, uczy się bardzo szybko jednej rzeczy: moje bezpieczeństwo zależy od nastroju dorosłego. Jeśli nie mogę uciec (bo jestem dzieckiem i nie mam dokąd) i nie mogę walczyć (bo przegram i będzie gorzej), zostaje mi jedna strategia, zrobić wszystko, żeby dorosły był zadowolony.

To wpisuje się też w to, co John Bowlby i Mary Ainsworth opisali w teorii przywiązania: dziecko dostosowuje swoje zachowanie do tego, co w danej relacji "działa" i utrzymuje bliskość opiekuna. Jeśli tym, co działa, jest bycie niekłopotliwym, cichym, zawsze zgadzającym się  dokładnie to dziecko zaczyna robić. I zabiera tę strategię ze sobą w dorosłość, nawet gdy otoczenie dawno przestało być niebezpieczne.

Nie trzeba przy tym przemocy fizycznej, żeby ten wzorzec się utrwalił. Wystarczy dorastanie z osobą, której nastroje trzeba było stale monitorować np. uzależnioną, chorującą, chronicznie sfrustrowaną, krytyczną. Dziecko uczy się czytać mikroekspresje twarzy szybciej niż czytać litery, bo od tego zależy jego spokój.

Przekonania, które to podtrzymują

W dorosłości reakcja uległości jest karmiona przez ciche, głęboko zakorzenione przekonania, których często nawet nie zauważamy:

"Jeśli powiem, co naprawdę myślę, stracę tę relację."

"Moje potrzeby są mniej ważne niż spokój innych."

"Konflikt to katastrofa, muszę go zażegnać za wszelką cenę."

"Jak będę wystarczająco miła/miły, nic złego mnie nie spotka."

Te zdania rzadko są świadome. Częściej działają jako odruch, decyzja zapada, zanim zdążysz ją przemyśleć.

Badaczka Dana Crowley Jack opisała pokrewne zjawisko jako "self-silencing"  uciszanie siebie: nawyk tłumienia własnych myśli, potrzeb i złości w relacjach, żeby utrzymać bliskość i uniknąć konfliktu. W badaniu przeprowadzonym wspólnie z Diaan Dill (Jack i Dill, 1992, Psychology of Women Quarterly) wykazała, że im silniejsza tendencja do uciszania siebie w relacjach, tym wyższy poziom objawów depresyjnych. Innymi słowy, ciągłe rezygnowanie z siebie dla świętego spokoju ma swoją cenę, i płaci się ją później, w gorszym samopoczuciu.

Jak to rozpoznać u siebie

Reakcja uległości bywa trudna do zauważenia, bo z zewnątrz wygląda jak zaleta. Jesteś osobą, na którą można liczyć, która nie robi problemów, która "dobrze się z nią współpracuje". Tylko że w środku dzieje się coś innego.

Warto zwrócić uwagę na kilka sygnałów. Automatyczne "tak", zanim zdążysz się zastanowić, czy w ogóle chcesz. Przepraszanie za rzeczy, które nie wymagają przeprosin. Trudność w przypomnieniu sobie, czego właściwie chciałaś/eś w danej sytuacji, bo uwaga od razu poszła w stronę: czego chce druga osoba. Uczucie ulgi, gdy uda się kogoś zadowolić  i niepokoju, gdy nie wiadomo, czy się udało. Fizyczne zmęczenie po kontaktach z ludźmi, mimo że "nic się nie działo".

To mapa strategii, która kiedyś była Ci potrzebna do przetrwania.

Pierwszym krokiem bywa nie zmiana zachowania, tylko rozpoznanie momentu. Zanim odpowiesz "tak", zatrzymaj się na sekundę i zapytaj samą/samego siebie: czy to jest moja decyzja, czy to jest mój odruch obronny? Nie trzeba od razu nic zmieniać. Wystarczy zacząć to widzieć.

Pomocne bywa też budowanie tolerancji na krótkotrwały dyskomfort związany z powiedzeniem czegoś niewygodnego. Małe kroki  jedno szczere zdanie zamiast automatycznej zgody, jedna odłożona w czasie odpowiedź zamiast natychmiastowego "oczywiście" uczą układ nerwowy, że bycie sobą nie kończy się katastrofą.

Nie chodzi o to, żeby przestać być życzliwym człowiekiem

To, że nauczyłaś/eś się przypodobywać, żeby przetrwać, było mądre. W dzieciństwie, w warunkach, w których dorastałaś/eś, ta strategia naprawdę Cię chroniła.

Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy dorosłe życie wciąż jest prowadzone według zasad ustalonych przez dziecko, które musiało uważać. Dobra wiadomość jest taka, że to, czego się nauczyliśmy, da się oduczyć  powoli, w bezpiecznym tempie, najlepiej z kimś, kto pomoże zauważyć różnicę między prawdziwym zagrożeniem a starym odruchem.

Nie chodzi o to, żeby przestać być życzliwą/ym osobą. Chodzi o to, żeby życzliwość była wyborem, a nie jedynym dostępnym sposobem na przetrwanie.

Kiedy warto porozmawiać ze specjalistą?

  • Zauważasz, że praktycznie nie potrafisz powiedzieć "nie", nawet gdy naprawdę tego chcesz.
  • Po kontaktach z ludźmi czujesz wyczerpanie, którego nie umiesz sobie wytłumaczyć.
  • Trudno Ci odpowiedzieć na pytanie "czego ja właściwie chcę", bo od razu myślisz o oczekiwaniach innych.
  • Zostajesz w relacjach, które Ci szkodzą, bo boisz się reakcji drugiej osoby na odejście.
  • Reakcja uległości wiąże się dla Ciebie z trudnymi wspomnieniami z dzieciństwa lub wcześniejszą przemocą w relacji.
  • Zaczynasz zauważać ten wzorzec, ale samodzielne zmienianie go wywołuje silny lęk lub poczucie winy.

Jeśli fawn response rozwinął się w odpowiedzi na przemoc fizyczną, psychiczną czy emocjonalną warto wiedzieć, że można uzyskać wsparcie także poza gabinetem terapeuty:

Niebieska Linia (przemoc domowa): 800 120 002

Telefon Zaufania dla Dorosłych w Kryzysie Emocjonalnym: 116 123

Treść tego artykułu ma charakter psychoedukacyjny i nie zastępuje konsultacji ze specjalistą.

Źródła:

Walker, P. (2013). Complex PTSD: From Surviving to Thriving. Azure Coyote Publishing.

Porges, S. W. (2011). The Polyvagal Theory: Neurophysiological Foundations of Emotions, Attachment, Communication, and Self-regulation. W. W. Norton & Company.

Porges, S. W. (2022). Polyvagal Theory: A Science of Safety. Frontiers in Integrative Neuroscience, 16, 871227. https://doi.org/10.3389/fnint.2022.871227

Jack, D. C., & Dill, D. (1992). The Silencing the Self Scale: Schemas of Intimacy Associated With Depression in Women. Psychology of Women Quarterly, 16(1), 97–106. https://doi.org/10.1111/j.1471-6402.1992.tb00242.x

Jack, D. C. (1991). Silencing the Self: Women and Depression. Harvard University Press.

Bowlby, J. (1969). Attachment and Loss, Vol. 1: Attachment. Basic Books.

Ainsworth, M. D. S., Blehar, M. C., Waters, E., & Wall, S. (1978). Patterns of Attachment: A Psychological Study of the Strange Situation. Lawrence Erlbaum Associates.

Natychmiastowa Pomoc

Jeśli potrzebujesz natychmiastowej pomocy, zadzwoń:

116 123 Telefon Zaufania dla Dorosłych116 111 Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży800 70 22 22 Centrum wsparcia dla osób w kryzysie psychicznym22 484 88 01 Antydepresyjny telefon zaufania Itaka112 Numer alarmowy w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia