Osiągasz sukcesy i wciąż czujesz, że to kwestia czasu, zanim wszyscy się zorientują? Czym jest syndrom oszusta – Besure – Platforma Psychoterapii Online

Osiągasz sukcesy i wciąż czujesz, że to kwestia czasu, zanim wszyscy się zorientują? Czym jest syndrom oszusta

7 min czytania


Dostałaś/eś awans. Skończyłaś/eś trudny projekt. Ktoś Cię pochwalił przy zespole.

I zamiast poczuć dumę, poczułaś/eś ukłucie paniki.

"To był przypadek." "Miałam/em szczęście." "Gdyby wiedzieli, ile razy się gubię, nigdy by mnie tu nie było."

W głowie pojawia się cichy, uporczywy głos: to kwestia czasu, zanim się połapią, że nie jestem tak dobra/y, jak myślą.

Więc pracujesz jeszcze więcej. Sprawdzasz wszystko po kilka razy. Boisz się poprosić o pomoc, bo to przecież dowód, że sobie nie radzisz. A kiedy w końcu odnosisz sukces, ulga trwa kilka minut - zanim wraca ten sam niepokój: następnym razem to się nie uda.

Jeśli to brzmi znajomo, prawdopodobnie nie chodzi o to, że rzeczywiście jesteś słabsza/y, niż inni myślą. To dobrze opisane w psychologii zjawisko, które dotyka szczególnie mocno osoby kompetentne i sumienne.

Czym jest syndrom oszusta

Syndrom oszusta (ang. impostor phenomenon) to uporczywe przekonanie, że własne osiągnięcia są wynikiem przypadku, szczęścia albo umiejętnego oszukania innych, nigdy realnych kompetencji. Towarzyszy mu chroniczny lęk, że prawda w końcu wyjdzie na jaw.

Termin ukuły w 1978 roku psycholożki Pauline Rose Clance i Suzanne Imes, w pracy opublikowanej w czasopiśmie Psychotherapy: Theory, Research & Practice. Badały wtedy grupę wysoko osiągających kobiet (z tytułami doktorskimi, nagrodami, uznaniem zawodowym) które mimo obiektywnych dowodów kompetencji były głęboko przekonane, że są intelektualnymi oszustkami, a ich sukcesy to efekt przypadku lub wprowadzenia innych w błąd.

Co ważne, dalsze badania pokazały, że to zjawisko nie ogranicza się do kobiet ani do konkretnego zawodu. Dotyczy studentów, menedżerów, lekarzy, artystów, niezależnie od płci czy poziomu faktycznych osiągnięć. Paradoksalnie, im wyżej ktoś się rozwija zawodowo, tym silniej syndrom oszusta może się nasilać, bo rośnie też poczucie, że "spadek z wysoka" byłby dotkliwszy.

To nie jest oficjalna diagnoza kliniczna, to zjawisko psychologiczne, wzorzec myślenia o sobie, a nie choroba. Ale jego wpływ na codzienne funkcjonowanie bywa bardzo realny: chroniczny stres, wypalenie, unikanie wyzwań, trudność w czerpaniu satysfakcji z własnej pracy.

Skąd się to bierze

Syndrom oszusta rzadko pojawia się znikąd. Często ma swoje korzenie w tym, jak w dzieciństwie budowano relację między osiągnięciami a poczuciem własnej wartości.

Czasem chodzi o rodzinę, w której jedno dziecko było uznawane za "zdolne", a inne za "pracowite"  i to pierwsze wyrasta z przekonaniem, że sukcesy powinny przychodzić bez wysiłku, więc kiedy trzeba się napracować, odbiera to jako dowód, że w gruncie rzeczy nie jest tak zdolne, jak wszyscy myśleli.

Czasem chodzi o dorastanie w środowisku, w którym pochwały były rzadkie albo warunkowe  trzeba było być najlepszym, żeby zasłużyć na uznanie. To uczy, że nawet dobry wynik nie wystarczy, jeśli nie jest wybitny.

Bywa też, że syndrom oszusta nasila się w środowiskach, gdzie dana osoba jest "inna" niż większość - pierwsza w rodzinie na studiach, jedyna kobieta w zespole technicznym, osoba z innym doświadczeniem niż reszta grupy. Poczucie niedopasowania łatwo przekłada się na przekonanie, że trzeba bardziej udowadniać swoją wartość.

Przekonania, które to podtrzymują

Syndrom oszusta karmi się kilkoma cichymi, powtarzającymi się myślami:

"Jeśli mi się udało, to musiałam/em mieć szczęście."

"Gdyby inni wiedzieli, ile tak naprawdę nie wiem, straciliby dla mnie szacunek."

"Nie mogę prosić o pomoc, to pokaże, że sobie nie radzę."

"Muszę pracować dwa razy ciężej niż inni, żeby zasłużyć na to miejsce."

Te myśli działają jak filtr, sukcesy są automatycznie umniejszane ("to był przypadek"), a porażki traktowane jako potwierdzenie ("wiedziałam/em, że w końcu się wyda"). To błędne koło, w którym żaden dowód kompetencji nie jest wystarczający, żeby zmienić wewnętrzne przekonanie.

Clance i Imes opisały ten mechanizm jako "cykl impostora": osoba albo przepracowuje się z lęku przed porażką, a potem przypisuje sukces ciężkiej pracy, a nie własnym zdolnościom, albo odkłada zadanie do ostatniej chwili, a potem przypisuje sukces szczęściu i presji czasu. W obu wariantach kompetencje nigdy nie zostają uznane za prawdziwą przyczynę.

Jak to rozpoznać u siebie

Syndrom oszusta bywa trudny do zauważenia, bo z zewnątrz wygląda jak skromność albo sumienność. W środku jest to jednak wyczerpujące.

Warto zwrócić uwagę na kilka sygnałów. Automatyczne przypisywanie sukcesów okolicznościom zewnętrznym, a porażek sobie. Silny lęk przed sytuacjami, w których ktoś mógłby "sprawdzić", ile naprawdę umiesz. Trudność w przyjmowaniu komplementów  odruchowe umniejszanie ("to nic takiego", "każdy by to zrobił"). Porównywanie się do innych i ciągłe wychodzenie na tym gorzej we własnych oczach. Poczucie, że musisz pracować więcej niż wszyscy, żeby "zasłużyć" na swoje miejsce.

To nie jest dowód na to, że rzeczywiście brakuje Ci kompetencji. To wzorzec myślenia, który zniekształca to, jak interpretujesz własne doświadczenia.

Pomocnym ćwiczeniem bywa prowadzenie prostej listy np. zapisywanie konkretnych sukcesów wraz z realnym powodem, dla którego się wydarzyły (umiejętność, wiedza, przygotowanie), zamiast automatycznego "miałam/em szczęście". Z czasem buduje to inny, bardziej realistyczny obraz własnych kompetencji niż ten podsuwany przez wewnętrznego krytyka.

To, co czujesz, nie jest dowodem na to, kim jesteś

Syndrom oszusta potrafi przekonać nawet najbardziej kompetentne osoby, że nie zasługują na swoje miejsce. To jedna z najbardziej mylących właściwości tego mechanizmu, im więcej masz dowodów kompetencji, tym bardziej wyrafinowane wyjaśnienia znajduje umysł, żeby je zdyskredytować.

To przekonanie, choć uporczywe - nie jest faktem. Da się je rozpoznać, nazwać i stopniowo osłabiać, ucząc się odróżniać uczucie ("czuję się oszustem") od rzeczywistości ("mam realne kompetencje potwierdzone konkretnymi efektami").

Nie musisz czekać, aż lęk zniknie całkowicie, żeby zacząć działać inaczej. Możesz działać, mając go przy sobie  i z czasem zauważyć, że przewidywana katastrofa nigdy nie nadchodzi.

Kiedy warto porozmawiać ze specjalistą?

  • Sukcesy nie przynoszą Ci satysfakcji, bo od razu szukasz dowodu, że to przypadek.
  • Unikasz wyzwań lub awansów z lęku, że "się wyda", że nie jesteś wystarczająco dobra/y.
  • Chronicznie się przepracowujesz, żeby "zasłużyć" na swoje miejsce.
  • Trudno Ci prosić o pomoc, bo traktujesz to jak przyznanie się do porażki.
  • Syndrom oszusta zaczyna wpływać na Twoje zdrowie psychiczne lub decyzje zawodowe.
  • Porównywanie się z innymi stało się codziennym, wyczerpującym nawykiem.

Treść tego artykułu ma charakter psychoedukacyjny i nie zastępuje konsultacji ze specjalistą.

Źródła:

Clance, P. R., & Imes, S. A. (1978). The imposter phenomenon in high achieving women: Dynamics and therapeutic intervention. Psychotherapy: Theory, Research & Practice, 15(3), 241–247. https://doi.org/10.1037/h0086006

Sakulku, J., & Alexander, J. (2011). The impostor phenomenon. International Journal of Behavioral Science, 6(1), 73–92.

Bravata, D. M., et al. (2020). Prevalence, predictors, and treatment of impostor syndrome: A systematic review. Journal of General Internal Medicine, 35(4), 1252–1275.

Natychmiastowa Pomoc

Jeśli potrzebujesz natychmiastowej pomocy, zadzwoń:

116 123 Telefon Zaufania dla Dorosłych116 111 Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży800 70 22 22 Centrum wsparcia dla osób w kryzysie psychicznym22 484 88 01 Antydepresyjny telefon zaufania Itaka112 Numer alarmowy w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia