Ktoś mówi: „Świetnie to zrobiłaś."
I coś w środku się zaciska. Czerwienisz się. Machasz ręką. Mówisz: „Och, to nic takiego, każdy by tak zrobił." Albo: „Daj spokój, mogło być lepiej." Albo po prostu patrzysz w podłogę i chcesz, żeby ten moment jak najszybciej minął.
Osoba obok patrzy na Ciebie ze zdziwieniem. Przecież chciała powiedzieć coś miłego.
A Ty wiesz, że też tego chciałaś. I nie wiesz, dlaczego wyszło jak wyszło.
To nie jest ani głupie, ani rzadkie
Zanim przejdziemy dalej, jedno zdanie, które chcę żebyś zapamiętał/a.
Trudność z przyjmowaniem komplementów nie jest wadą charakteru, dziwactwem ani przesadą. To bardzo powszechne doświadczenie, które ma konkretne, psychologiczne wyjaśnienie. I które mówi znacznie więcej o tym, co dzieje się w środku niż o tym, co dzieje się na zewnątrz.
To nie jest kwestia skromności. To nie jest kwestia wychowania, choć wychowanie ma tu swoje znaczenie. To kwestia tego, jak głęboko w sobie czujesz, że zasługujesz na dobre słowa.
Co tak naprawdę się dzieje, kiedy słyszysz komplement?
Wyobraź sobie, że poczucie własnej wartości to wewnętrzny obraz siebie. Obraz, który powstawał przez lata, pod wpływem tego, co słyszałeś o sobie w domu, w szkole, w pierwszych relacjach. Ten obraz mówi Ci: taki jesteś. Tyle jesteś wart. Na tyle zasługujesz.
I teraz ktoś mówi Ci coś, co z tym obrazem się nie zgadza.
Mówi: „Jesteś świetny."
A Twój wewnętrzny obraz odpowiada: „To niemożliwe. On się myli. Albo coś chce. Albo jest uprzejmy, bo tak wypada."
I zanim zdążysz świadomie pomyśleć, ciało już reaguje: napięcie, rumieniec, chęć ucieczki, machanie ręką. Nie dlatego, że jesteś nieuprzejm, ale dlatego, że komplement wszedł w kolizję z tym, co głęboko w sobie o sobie myślisz.
Wstyd, który przychodzi razem z dobrymi słowami
Dr Brené Brown, badaczka i profesorka Uniwersytetu w Houston, która przez ponad dwadzieścia lat badała wstyd i poczucie wartości, opisała wstyd jako głęboko bolesne przekonanie, że jest się wadliwym i przez to niegodnym miłości i przynależności. Nie „zrobiłem coś złego", ale „jestem czymś złym".
Wstyd i komplement mogą iść ze sobą w parze dokładnie dlatego: kiedy ktoś Cię chwali, a wewnątrz czujesz się niewystarczający, dobre słowo nie przynosi ulgi. Przynosi napięcie. Bo odsłania przepaść między tym, jak Cię ktoś widzi, a tym, jak siebie widzisz.
I właśnie ta przepaść boli.
Nie komplement. Przepaść.
Skąd się bierze ten wewnętrzny obraz?
Wewnętrzny obraz siebie nie powstał w próżni. Tworzył się przez lata, z komunikatów, które dostawałeś, często zanim w ogóle nauczyłeś się o sobie myśleć.
Jeśli dorastałeś w domu, gdzie pochwały były rzadkie, Twój mózg po prostu nie nauczył się, że dobre słowa są dla Ciebie. Psychologowie opisują ten mechanizm jako habituację: jeśli uznanie nie było częścią Twojego emocjonalnego środowiska, mózg nie przetwarza go jako nagrody. Komplement staje się „szumem", który odrzucasz, zanim w ogóle zdążysz go usłyszeć.
Jeśli pochwały były warunkowe, czyli słyszałeś dobre słowa tylko wtedy, gdy coś osiągałeś, gdy byłeś grzeczny, gdy spełniałeś oczekiwania, nauczyłeś się, że wartość trzeba zasłużyć. Nie jest się wartościowym. Staje się wartościowym, na chwilę, za konkretne zachowanie. Każdy komplement wywołuje więc niepokój: czy naprawdę go zasłużyłem? Co będzie, gdy przestanę?
Jeśli słyszałeś krytykę częściej niż uznanie, Twój wewnętrzny głos prawdopodobnie brzmi jak ta krytyka. I gdy ktoś mówi coś innego niż ten głos, pojawia się automatyczna reakcja obronna: to nieprawda, ta osoba się myli.
Jeśli byłeś chwalony, a potem zawstydzany/a, jeśli miłe słowa były używane sarkazmem lub manipulacją, nauczyłeś się, że za komplementem kryje się coś nieprzyjemnego. I teraz Twoje ciało tego pilnuje.
Cztery sposoby, w jakie odrzucamy dobre słowa
Może rozpoznasz siebie w którymś z nich.
Umniejszanie. „Och, to nic takiego." „Każdy by tak zrobił." „To tylko szczęście." Komplement wchodzi i natychmiast go rozkładasz na czynniki pierwsze, żeby udowodnić, że nie ma sensu.
Przekierowanie. „Dziękuję, ale ty to dopiero..." Szybko przenosisz uwagę na kogoś innego. Nie możesz zostać w centrum zbyt długo.
Zaprzeczanie. „Nie, wcale nie jestem taka." „Naprawdę? Nie sądzę." Wprost mówisz osobie, że się myli. I trochę ją tym zawstydzasz, choć nie o to Ci chodziło.
Zamrożenie. Nic nie mówisz. Patrzysz w bok. Czerwienisz się. Temat się urywa i wszyscy udają, że nic się nie stało.
Wszystkie cztery mają wspólny mianownik: komplement nie dochodzi do celu. Zatrzymujesz go, zanim zdąży cokolwiek zmienić.
Samoocena a poczucie własnej wartości - znowu ta różnica
Pisaliśmy już o tym w poprzednim artykule, ale tu wraca w nowej odsłonie.
Samoocena jest zmienna. Zależy od tego, jak Ci idzie, co osiągasz, jak Cię oceniają inni. Możesz mieć wysoką samoocenę w poniedziałek i niską w środę.
Poczucie własnej wartości jest głębsze. To przekonanie, że jestem wartościowy niezależnie od tego, co osiągnę. Że zasługuję na dobre słowa nie dlatego, że je zarobiłem, ale dlatego, że jestem.
Trudność z komplementami rzadko jest problemem samooceny. Najczęściej jest problemem poczucia własnej wartości. Możesz obiektywnie wiedzieć, że coś zrobiłeś dobrze, i jednocześnie głęboko czuć, że nie zasługujesz na to, żeby ktoś Ci o tym mówił.
To dwie różne warstwy. I dlatego samo „myśl o sobie lepiej" nie wystarczy.
Dlaczego powiedzenie „dziękuję" jest takie trudne?
Bo przyjęcie komplementu oznacza, że się zgadzasz.
Że uznajesz, że ta osoba ma rację. Że dopuszczasz do siebie możliwość, że jesteś taki, jakim Cię widzi. A to jest przerażające, kiedy wewnętrzny obraz mówi coś innego.
Powiedzenie „dziękuję" bez dodawania „ale" i bez umniejszania jest małym aktem odwagi. Chwilą, w której pozwalasz sobie być widzianym. Bez ucieczki.
I właśnie dlatego jest tak trudne.
Co możesz z tym zrobić?
Nie chcę dawać Ci listy „pięć kroków do przyjmowania komplementów", bo to trochę za proste na coś, co ma korzenie głęboko w historii Twojego poczucia wartości.
Ale kilka rzeczy jest naprawdę pomocnych.
Zacznij zauważać swoją reakcję. Kiedy następnym razem ktoś Cię pochwali, nie próbuj od razu zmieniać zachowania. Tylko zauważ, co się dzieje w środku. Napięcie? Chęć ucieczki? Niedowierzanie? Ta obserwacja jest już czymś.
Powiedz „dziękuję" i zostań w tym przez chwilę. Tylko tyle. Bez „ale", bez umniejszania. Jeden oddech z tym, co usłyszałeś. To nie jest wielka zmiana. Ale jest prawdziwa.
Zapytaj siebie: czemu nie wierzę tej osobie? Skąd bierze się przekonanie, że się myli? Czy masz dowody na to, że komplement jest nieprawdziwy, czy tylko przeczucie, że nie zasługujesz?
Pamiętaj, że przyjęcie komplementu nie jest arogancją. To jedno z najczęstszych przekonań blokujących dobre słowa. Że jeśli się zgodzisz, będziesz zarozumiały. Ale przyjęcie uznania z godnością to coś zupełnie innego niż chwalenie się. To po prostu pozwolenie sobie na bycie widzianym.
Kiedy warto sięgnąć głębiej?
Jeśli trudność z przyjmowaniem komplementów towarzyszy Ci od zawsze, jeśli jest częścią szerszego poczucia, że nie zasługujesz na dobre rzeczy w życiu, że musisz stale udowadniać swoją wartość, że miłość i uznanie trzeba zasłużyć, to sygnał, że warto przyjrzeć się temu głębiej.
Nie dlatego, że coś z Tobą jest nie tak. Dlatego, że to zmęczające. I dlatego, że można inaczej.
Praca z psychologiem nad poczuciem własnej wartości i wstydem jest jedną z najgłębszych i najbardziej trwałych zmian, jakie można w sobie wprowadzić. Nie dlatego, żeby zacząć przyjmować każdy komplement z uśmiechem, le po to żeby przestać walczyć z każdym dobrym słowem, które ktoś Ci mówi.
Na koniec
Następnym razem, gdy ktoś Cię pochwali, i poczujesz to znajome napięcie, przypomnij sobie jedno zdanie:
Ta osoba widzi mnie. I może widzi mnie dobrze.
Nie musisz w to od razu wierzyć. Wystarczy, że nie odpowiesz automatycznie. Że zostaniesz z tym przez chwilę, zanim uciekniesz.
To wystarczy na początek.
Treść tego artykułu ma charakter psychoedukacyjny i nie zastępuje konsultacji ze specjalistą.
Źródła:
- Brown, B. (2006). Shame Resilience Theory: A Grounded Theory Study on Women and Shame. Families in Society: The Journal of Contemporary Social Services, 87(1), 43-52. DOI: 10.1606/1044-3894.3483
- Brown, B. (2010). The Gifts of Imperfection. Hazelden Publishing.
- Brown, B. (2012). Daring Greatly. Gotham Books.
- Swann, W. B., Wenzlaff, R. M., Krull, D. S. i Pelham, B. W. (1992). Allure of Negative Feedback: Self-Verification Strivings Among Depressed Persons. Journal of Abnormal Psychology, 101(2), 293-306. DOI: 10.1037/0021-843X.101.2.293